#noszelisty nr 7 #poczta…

#noszelisty nr 7
#poczta #pocztapolska #kurier #list #praca #listonosz

Cześć koleżanki i koledzy z wykopu.
Często zdarza się, że słyszę o do ludzi o tym jaka to praca listonosza jest prosta.
„Pan to tylko chodzi i sobie te listy wrzuca”, „…a jak nie listy to jakiś przekaz”. Oczywiście też nie raz słuchałem tekstów, które miały obniżyć/poniżyć znaczenie mojej pracy typu. „Aby być listonoszem to można kogoś z ulicy wziąć i tyle, nie trzeba wam żadnych umiejętności”.

Piszę o tym, aby wam powiedzieć o najlepszych wymówkach jakie widziałem/słyszałem na Poczcie – wymówkach, ucieczkach z pracy…

Bla bla bla. Oczywiście, zgodzę się z tym z faktem, że aby zostać listonoszem nie trzeba kończyć długoletniej uniwersyteckiej edukacji. Nie trzeba mieć mega talentu do czegoś, ani merytorycznego/praktycznego długoletniego przygotowania. Teoretycznie można wziąć pierwszą lepszą osobę z ulicy.. w praktyce, aby być dobrym listonoszem trzeba wykazywać się dobra organizacja pracy i w miarę być ogarniętym.

Tak generalnie pamiętajmy, że rotacja listonoszy to nic dobrego.. jeżeli Poczta chciałby dbać o jakość usług musiałby postawić na to, aby rotacja była jak najmniejsza. To może śmieszne, może głupie, ale jest bardzo dużo drobnych szczegółów o, które trzeba dbać.
– informacje o skrytkach / trzeba pamiętać – a jak ktoś nowy, to ciągle sprawdzać kto ma skrytkę i komu nie wrzuca się listów do skrzynki, tylko trzeba odłożyć na skrytki
– kto ma dosłanie / trzeba wiedzieć, do kogo listy przesyłać na inny adres – a nie wrzucać pod adres na kopercie
– zastrzeżenia / trzeba wiedzieć kto ma informacje, że u niego przesyłki TYLKO osobiście
– spis inwalidów / to też trzeba sprawdzać
– rejestr zagrożeń
– spis osób z zezwoleniem na „wrzut” do skrzynki listów poleconych
– zeszyt z prenumeratami gazet / niektóre dadzą, niektóre trzeba samemu się upomnieć

Generalnie mówię na to „drobne” rzeczy, bo jak ktoś idzie np. na 1 dzień na zastępstwo za kolegę.. to pomyślcie ile czasu można stracić, na przeglądanie tych spisów/zeszytów, aby upewnić się i dobrze przesegregować listy. Łatwo tym wszystkim pier..lnąc. A pomyślcie jakie to może mieć konsekwencje dla osób na rejonie. I takich drobnych, różnych rzeczy jest multum.

Prócz sprawdzania tych rzeczy – wiadomo, trzeba posegregować listy, trzeba je ułożyć zgodnie z trasą chodu, trzeba się zapakować, trzeba podpisać 1,2,3,4 listę, trzeba zrobić sobie zaliczkę na pieniądze, trzeba uporządkować przekazy, pobrać gazety.. no generalnie różnych drobnych rzeczy jest jeszcze multum.

Oczywiście na rejonie to nie tylko wrzucanie liścików i dalej i dalej, czasami trzeba się do kogoś dobić, czasami trzeba się coś upewnić, czasami jedno, drugie trzecie. Na prawdę osoba, która idzie na dany rejon może mieć wiele trudności. Idziesz z pieniędzmi adresowanymi do Jana Nowaka.. wypłacasz mu pieniądze, przychodzi na Pocztę ze skargą kto? Jan Nowak.. tylko, że nie ten, któremu wypłaciłeś. Okazuje się, że Jan Nowak jest ojciec i Jan Nowak jest syn – obydwaj skłóceni ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Ale przechodzę do puenty, oto najlepsze wg mnie wymówki, ucieczki, akcje związane z tym, że ktoś nie dał rady. (Pierwsze tydzień/dwa chodzi się z „nauczycielem” czyli innym listonoszem i tylko poznaję pracę).

1. „Ja tylko idę po….”
Mieliśmy u siebie na urzędzie dwie osoby, którego swoją przygodę skończyły w takie sposób – pierwszy lub drugi dzień nauki.
– Yyyy poczekasz, ja tylko skoczę po jakaś bułkę do sklepu.
lub
– Ja idę na papierosa
Obydwoje już się nie pojawili.

2. Kiedyś była jedna dziewczyna, która już przyuczała się parę dobrych dni, wszyscy patrzyliśmy z nadzieją, że będzie nowa listonoszka. Ale pewnego miłego dnia, przyszła burza.. deszcz, szaro, buro. Ta nowa w końcu pyta.
– A słuchajcie jak pada deszcz i jest zimno to wychodzimy w rejon czy nie pracujemy?
Oczywiście wiadomo jaka mogła być reakcja ludzi. Po paru minutach poszła do kierownika powiedziała, że ona chyba się nie nadaję i pojechała do domu.

3. Mieliśmy kiedyś takiego cwaniaczka na nauce. O dziwo przetrwał cały cykl „nauczania” i po weekendzie miał iść pierwszy raz sam na rejon. Poniedziałek – akurat dzień płatności. Koleś się przygotował do pracy, już ma wychodzić. Schodzi do Kasy.. pobiera pieniądze i.. biegnie do Naczelnika. Nie wiem co dokładnie mu powiedział, ale.. stwierdził, że on nie da rady iść z pieniędzmi bo się boi. Poszedł z samymi listami, a ja z jego przekazami.. następny dzień przyszedł do pracy, poszedł do kierownictwa i mówi, że on chce pracować, ale nie będzie nosić pieniędzy bo się boi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

4. Jakiś czas temu zatrudniała się u nas taka Pani w wieku około 45 lat. Generalnie widać, że chciała pracować, ale nie do końca dawała sobie rady. Kierownictwo, aby jej najwidoczniej ulżyć – dało jej w miarę lekki rejon. (generalnie 1 ulica z X numerami po kolei, która miała gdzieś tam 3 uliczki może po 2-3 numery. Rejon prościutki, blokowisko – idziesz po kolei od bramy do bramy). Na początku zawsze kierownik nie chce na nikogo naciskać i pozwala, w ramach nauki – aby ktoś nie robił wszystkiego, np. brał pół rejonu w jeden dzień, pół w drugi.. czasami kogoś wyśle do pomocy.

No i po czasie kiedy wszystko już powinno być normalnie, zaczęli „wyżsi rangą” naciskać na tą Panią, że ma robić wszystko i dobrze. Pani ta stwierdziła, że ona może pracować, ale będzie robiła tylko pół rejonu… i w ogóle bo tutaj jest za dużo pracy i ona nie da rady. Najwidoczniej słowa kierownika, że ma rejon robić cały (jak chcesz i jak u mnie, ale ma mięc wszystko na bieżąco wynoszone) – nie przekonywały jej i postanowiła zrobić coś, aby prace stracić.

Pewnego dnia.. dzwoni kobieta, ze skargą – że ta Pani odbywała przez domofon z nią taki dialog.
– Halo?
– Poczta
– Halo kto tam?
– Poczta
– Kto?
– Hu.ów sto ruro.

(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) To był początek końca tej Pani.

5. Zdarzył się również jeden starszy Pan. Wyglądał na porządnego – „Ja tutaj w mieście mieszkam 50 lat, osiedle X znam jak własną kieszeń”. No i karierę na Poczcie skończył tak szybko jak zaczął. Wiecie czemu? Pierwszy miesiąc robił nosząc listy zwykłe tu i tam i ucząc się całych tajników pracy. Jak dostał już pracę normalnie „na cały etat listonosza” to pierwsze kilka dni w ogóle nie wynosił poleconych. Nie wiedzieć czemu. 1,2,3 dzień brał polecone po kilkanaście sztuk.. i najlepiej na pierwszym piętrze. Jak została zwrócona mu uwaga, że ma wziąć i wynosić przesyłki terminowo. To facet wziął o ile pamiętam 97 listów poleconych w piątek i…… 97 awizował. Facet po prostu wszystko z góry zaawizował i nie doręczał.

6. Praca na Poczcie również wiąże się z umiejętnością odmawiania, asertywnością itp. itd. Często ktoś proponuje dziwne umowy, prosi aby coś podpisywać za niego, namawia na wódeczkę czy zjedzenie obiadu. No i kiedyś mieliśmy taką Panią „S” około 40 lat, która po paru dniach, samemu w rejonie wróciła podchmielona (wcześniej już był telefon od jakiegoś emeryta, że śmierdzi od niej). Okazało się, że dziewczyna dała się „skusić” u jednego Pana na parę kieliszków wódki przy okazji wypłacania emerytury. Do dzisiaj nie wiem czy nie umiała odmówić czy miała może problemy z alkoholem.

To by było na tyle, bo już za dużo się rozpisałem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#praca #poznan Szukam osoby…

#praca #poznan
Szukam osoby do pracy. Północ Poznania (Podolany).
Chodzi o osobę chętną do pracy, w jakimś stopniu zdolną techniczne. Wykształcenie nie jest jakoś szczególnie istotne, ale mile widziany będzie jakiś technik elektronik/mechatronik lub osoba po uczelni technicznej.
Szukam osoby, która trwałe zastąpi mnie na stanowisku, gdyż zmieniam miejsce zamieszkania i wiąże się to ze zmianą pracy.
Praca polega mniej więcej na składaniu urządzeń elektronicznych małych gabarytów (mieszczących się na stole), ale temat nie jest bardzo skomplikowany, więc przy odrobinie chęci i zaangażowania można wszystko ładnie ogarnąć.
Godziny pracy poniedziałek-piątek 7-15, lub 8-16.
Zarobki – przyzwoite (pomimo małej firmy), ale wysokość wynagrodzenia będzie już trzeba omówić z właścicielem. Ja pracowałem prawie 7 lat i nie narzekałem 😉
Zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam serdecznie 😉

Chciałbym sie podzielić z…

Chciałbym sie podzielić z wami relacją z sytuacji zaistniałej w mojej pracy na CNC na maszynie na której nie miałem szkolenia a mnie i tak na nią dali. Po pierwsze maszyna nie miała wymaganych zabezpiczeń, mimo że ją zablokowałem to i tak doszło do prawie tragedii no więc

Maszyna zacieła sie to ją zabezpieczyłem i poszedłem zobaczyć co sie stało zauważyłem problem i po wyłączeniu ciśnienia włożyłem rękę gdy już wyciągałem tę rzecz maszyna poszła do góry tym samym przyciskając i prawie ucinając mi dłoń, jedyne co mnie uratowało to to że zatrzymało sie na grubej kości a nie na palcach bo pewnie teraz bym ich nie miał. Warto też wspomnieć o pewnym ukraińcu który mi troche pomógł i chwała mu za to. Po całej akcji dopiero powiedzieli mi że w środku maszyny trzeba jeszcze wyłączyć powietrze xD.

Kończąc nic mi poważnego sie nie stało ale na przyszłość nie pchajcie ręki tam gdzie może wam ją uciąć lepiej zawołajcie kogoś czy coś. Ja już nigdy ponownie tego nie zrobie do teraz sie trzęse bo to nie były już żarty co mi po odszkodowaniu jak bym nie miał swojej dziewczyny.

To ostatni tydzień w tej pracy, bhp tam praktycznie nie istnieje.
#przegryw #pracbaza #praca #japierdole #tragedia #bekazpodludzi #cosieodjebalo #spierdolenie

#pracbaza #gorzkiezale #praca…

#pracbaza #gorzkiezale #praca #polska
O ja pierdolę, nigdy nie zrozumiem w Polsce tego kultu zapierdala

Kuzynka w połowie lipca wyjechała nad morze pracować w jakimś barze jako kelnerka.
Jako, że knajpa przy samej plaży to ruch podobno zajebiście wielki.
Kuzynka pracuje za minimalną UWAGA 12 godzin dziennie 7 dni w tygodniu.
Tak, od 6 tygodni nie miała dnia wolnego, codziennie od 10-22 w każdą niedzielę czy święto.
Śpi w szkole, w sali lekcyjnej z 10 osobami i buli za to 300 zł na 4 tygodnie.
Przedwczoraj skręciła kolano, lekarz założył jej szynę, a ta se wymyśliła, że ona nie może teraz wrócić musi pracować by mieć na chlanie w roku akademickim i se wymyśliła, że w takim razie będzie tam robić jako babcia klozetowa za jakieś 7,5 zł/h xDDD A ma tam być do końca września…

I to co najśmieszniejsze, że wszyscy w rodzinie ją chwalą że oj oj tak cięzko pracuje całymi dniami, 84h w tygodniu, a jak inny kuzyn wyjechał rok temu do norwegii na lekką robotę, gdzie woził plakaty 30h tygodniowo i przywiózł po 2 miesiącach 12k zł to mu gadali, że hehe bumelant, że co to za praca była, że by poszedł na budowlankę to jest praca dla mezczyzny, a nie
błagaaaam

Mirki trzymajcie za mnie…

Mirki trzymajcie za mnie plusy. O 13 mam rozmowę o #praca i zaczynam się stresować. Nic wielkiego ale to na #emigracja i moja pierwsza taka praca po studiach. Muszę zacząć zarabiać żeby się utrzymać. Już miałam doła bo mi drugi tydzień leci a tu nic. Bardzo chce ją dostać. Jakieś rady może?

TLDR: skończyłem pracę w…

TLDR: skończyłem pracę w Niemczech, podsumowanie i omówienie

Dzisiaj kończę pracę, która zacząłem 23.06., czyli dwa miechy jak w mordkę strzelił. Jaka to była praca, każdy, po wcześniejszym wpisie na ten temat, widzi i, z perspektywy czasu, nie jest to zła praca. I mówię to w tym sensie, że każdy powinien w swoim życiu fizycznie popracować. Przynajmniej potem się wie, dlaczego warto się uczyć czy robić konkretne specjalizacje.

Ile zarobiłem? 2010.50€, co po obecnym kursie +/- 4.25 daje 8544,62 PLN na czysto. Liczę oczywiście po odliczeniu ubezpieczenia i opłaty za mieszkanie.

Dużo? Mało? Dla mnie to największe pieniądze, jakie dotychczas miałem w ręce.

Dlaczego w Niemczech?

Z dwóch powodów. Pierwszy, podstawowy, język. Chciałem się sprawdzić, na ile umiem i podszkolić w języku mówionym, zwłaszcza mając wizję egzaminu DSD II w bardzo niedalekiej przyszłości. Drugi, mniej ważny dla mnie obecnie, ilość pieniędzy, jaką jestem w stanie zarobić. Powiedzcie gdzie w Polsce zarobię 8.5k PLN za dwa miesiące pracy, pracując po 6-7h dziennie, mając każda sobotę wolną, bez żadnych kwalifikacji?

Dzisiaj mam rozliczenie (die Abrechnung) z szefem, dostanę tak zwane „paski” (der Lohnzettel), i pogadam trochę na temat pracy wykonanej. Bo, nie czarujmy się, nie podobała się ona. Już pomijam, że współpracownicy palą nałogowo papierosy, są turbojanuszowaci, puszczają żarty rodem z #grazynacore i śmieją się przy nich setnie (Prosty przykład: pracowało tu wiele Ukrainek. Jeden gość nie miał na tyle szacunku, że jedną witał „Hej, jak leci? Masz fajne/duże piersi.”), żrą gównojedzenie i nie przestrzegają podstawowych zasad higieny (fajki, sortowanie śmieci bez rękawiczek, jedzenie, fajki, sprzątanie, jedzenie, fajki, toaleta, fajki, śmieci, jedzenie, fajki -> wszystko bez mycia rąk w międzyczasie), ale najbardziej mnie wkurwiały żarty z tego, że jestem Polakiem. Okej, nie mamy najlepszej historii i mają poczucie humoru jakie mają, ale nabijanie się nie jest w porządku. Rozumiem żart, dowcip, ale nie nabijanie się.

Szef – złoto, takiego życzę każdemu. Pani X, z którą tutaj przyjechałem, mieszka w domu, na łazienkę, pokój i kuchnię (wspólne), oprócz niej są tam jeszcze dwa pokoje po dwie osoby, ale są zajęte tylko 4-5 miesięcy w roku, i placi za to 300€ miesięcznie. Ma miejsce parkingowe, ogródek i do pracy minutę piechotą. Jak chciala 4 dni wolnego, to dostała, jak chce wcześniej wyjść do domu – bez problemu, tylko niech powie. Ja nie miałem problemu z dogadaniem się z nim, prosiłem o pieniądze – na drugi dzień miałem.

Minus jest taki, że mieszkałem w przyczepie kempingowej, bez lodówki, bez piecyka, bez łazienki, bez klimy, dodatkowo wysokiej na jakieś 190 cm, z łóżkiem 2x1m, co przy moich 197 cm dawało leciutkie poczucie braku komfortu xD. Plus taki, że mieszkałem sam i płaciłem ~85€ miesięcznie za to. Imho not bad.

(Zakwaterowanie – die Unterkunft

Przyczepa kempingowa – der Wohnwagen)

Praca była na dwie zmiany: 5-14 albo 11-20 (Ja pracowałem 5-12 albo 11-18, oni „pracowali” po 9h, gdzie mieli po 30 minut na odpowiednio śniadanie i obiad, czy obiad i kolację. Czyli 8h pracy + 1h niepłatnej przerwy. Wg mnie uczciwie. To, że z tych 8h pracowali max 4, to insza inszość. Pani X wytłumaczyła mi domniemaną zasadę ich pracy: praca ma być zrobiona. To czy posiedzą nad nią 2h czy 5 nie ma różnicy. Ma być zrobiona terminowo, ile zajmie – wyjebane.)

Co robiłem?

Jak wcześniej pisane bylo, sprzątałem. Pracowałem na campingu, gdzie były trzy budynki z prysznicami i toaletami, więc tam, dodatkowo mieszkania (die Ferienwohnung) oraz zabudowane przyczepy kempingowe (der Wohnwagen). Do tego od czasu do czasu zbieranie śmieci (Müll einsammeln) i „sortowanie śmieci”. No i jak była jakaś usterka, to też ja, ale bardziej w roli „potrzymaj i spróbuj zrozumieć, co oni mówią”.

Powiecie: „Na chuj się tym chwalisz xDDD sprzątałeś u Niemca i myślisz że co? XD”

No i dobrze powiedzielibyście jakbym się chwalił. Ale tego nie robię, tylko dokumentuję swoją drogę. Teoretycznie praca upokarzająca, ale na początku mało robiłem (pracowałem na poczatku tyle ile oni przez tydzień i z 9h w pracy pracowałem z 3, reszta to siedzenie na Mirko), a jak zaczął się sezon, to już miałem wyjebane na to co robię (nie mylić z tym „jak robiłem”, bo przykładałem się do pracy od początku do końca), gdzie pracuję i w jakich warunkach.

#pracazagranica #pracbaza #niemcy #praca

#kasiatukasiatam -> obserwuj/czarnolisto

Dzisiaj był mój pierwszy…

Dzisiaj był mój pierwszy dzień w #pracbaza
Dostałem swoje biurko komputer ale komputer był taki badziewny że myślał pół minuty po każdym kliknięciu przycisku zamknij. Po godzinie nie wytrzymałem i zacząłem krzyczeć że co to ma być.
Wiecie co się stało? Zaczęli latać koło mnie jak dobre aniołki wymienili komputer na nowy który śmiga lepiej niż komputer prezesa.
Dobrze jest być synem prezesa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#pracbaza #praca #heheszki #niebieski

Ja pieniczę – wreszcie…

Ja pieniczę – wreszcie zmieniam pracę. Od września jestem w nowym miejscu. Kasa nieco mniejsza w samej podstawie, ale nie oczekujmy cudów na okresie próbnym. Wreszcie – już usiedzieć nie mogę w obecnej robocie. Wypalenie na maksa. Teraz tylko szefostwu trzeba to zgrabnie przekazać (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Poprzednie generacje to jednak były tytanowe – wypalenie czy nie, całe życie w jednej robocie #pracbaza #praca #pracait #informatyka

Ja pierdziele teraz sobie…

Ja pierdziele teraz sobie uświadomiłem, że od dziś zaczynam moja pierwszą pracę w biurze z 8 babami na mnie samego i już klimatyzator wyłączyły a jest taki upał, jednak to prawda co piszą na wykopie

#praca
#pracbaza