#anonimowemirkowyznania Leżę…

#anonimowemirkowyznania
Leżę w szpitalu na NFZ. Trochę jestem zszokowany bo wszystko po remoncie, ładnie, czysto, smacznie, lekarze uprzejmi, pielęgniarki pomocne, troskliwe luzik i git. Europa. Natomiast wszelkie sprawy „bytowe” tj. sprzątanie plus jedzenie załatwiają dwie brygady: polki i #ukrainki.
Nosz kurwa nie muszę mówić, że cały oddział czeka na ukraińską zmianę? Śniadanie – #polki na odpierdol rzucą Ci dwie kromki chleba i już. Zjadlbys kromeczkę wiecej? Zapomnij (dodam ze nie lezymy na dietetycznym, mamy kuchnie ogolną). Ukrainka przyjdzie, po cichu zapyta czy chleba starczy, ona może dołożyć jeśli co. Jeszcze jej zostało trochę powideł;)Polki po rozniesieniu żarcia idą w długą, ukrainki wracając pytają się czy ktoś dokładkę może, bo zostało.
Przywiezli na oddział chłopaka z ulicy. Nawet torby nie miał. Załapał się na obiad, a nie ma swoich sztućców. Polka mu mowi ze trzeba miec sztucce swoje, dała mu zupę i poszła. Dala mu talerz bez łyżki i załatwione. Ukrainka odpowiedziała „dawaj, sczas podumaju” i co prawda po godzinie, ale skąś mu zestaw sztuccow przyniosła.
Ja rozumiem, że zarobki tego personelu są chujowe i nikt nie oczekuje huraoptymizmu od pracowników, no ale….
I niech mi jakiś debil powie ze Ukraincow nie mozna przyjmowac do PL bo zabierają miejsca pracy. Chuja tam, biorą to czego nikt w zasadzie nie chce i pracują uczciwie i sumiennie na chleb. Ale oczywiście banderowców jebać-na szczęście większość pracujących ma tego bandytę głęboko w dupie, albo co interesujące ma go za zdrajcę( ͡° ͜ʖ ͡°)
#pracbaza #gownowpis #zalesie #nfz #praca #szpital

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #5ed38aac1487ee2d07aa7a23
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
Wesprzyj projekt

Muszę się wyżalić, choć wiem,…

Muszę się wyżalić, choć wiem, że i tak za chwilę ktoś napisze, że to bait.
W zeszłym tygodniu miałem rozmowę kwalifikacyjną online i z uwagi na charakter stanowiska oraz możliwość pokazania wyników swojej pracy i pomysłów w formie cyfrowej, przygotowałem na tę rozmowę prezentację w PP.
Wstęp Pana z HR, coś o sobie. W pewnym momencie zaproponowałem, czy mogę „na żywo” pokazać czym się zajmuję – udostępniłbym pulpit i widzieliby nad czym aktualnie pracuję i pokazałbym wizję wdrożenia pewnych rozwiązań w dziale, do którego aplikuję. Pan z HR powiedział stanowczo:”Nie mamy na to czasu”.
Po czym rozmowa trwała 1h i byłem przepytywany ze swoich słabych i mocnych stron… Atmosfera siadła. Ponad rok pracowałem nad rozwiązaniami, które chciałem pokazać właśnie na tej rozmowie (czekałem na ogłoszenie z tego działu, rekrutacja wewnątrz firmy).
To tyle jeśli chodzi o podejście do pracownika w korpo. Masz się niczym nie wyróżniać, być taki jak inni. Coraz częściej zaczynam myśleć o własnej działalności bo korpo mnie niszczy i nie pozwala myśleć nieszablonowo. Choć ich slogany mówią co innego – dziś wiem, że to tylko propaganda dla naiwnych.

#korposwiat #praca #pracbaza #gorzkiezale

#niemcy #holandia…

#niemcy #holandia #emigrujzwykopem #praca #pracbaza
Mirk polecacie może jakąś agencję albo jakąś firmę gdzie teraz można by było dostać pracę za granicą?

Ogólnie widać, że w polsce teraz się zrobiło słabo z pracą, wysłałam munóstwo CV tu i mało kto się odezwał (podejrzewam, że przez to, że jestem studentką i szukam tylko na wakacje), a nie chcę na ostatnim roku studiów obciążać mamy utrzymywaniem mnie, bo szef teraz obciął jej pensje o 50%. Dzięki tarcza! (づ•﹏•)づ

Dzisiaj lecialo #galileo odc…

Dzisiaj lecialo #galileo odc 238, w ktorym niemka pojechala zbierać ogorki na niemieckie pole, ale nie umiala sie dogadac ze współpracownikami bo zadupialy tam same polaki za 3.30 euro na godzine xd
Bylo to w 2015 r – przecież wtedy 3.30 euro na h chyba dalo sie zarobić bez problemu w bolsce?
#polak #emigracja #praca

TYDZIEŃ 3 (29.05 – 05.06) 1….

TYDZIEŃ 3 (29.05 – 05.06)

1. Napisz krótkie opowiadanie lub wiersz inspirując się pierwszym komentarzem na wykopie jaki przeczytasz po wylosowaniu zadania.

Miało być krótko a wyszło ekhm…
#mirkowyzwanie #pedagogika #studia #praca #pracbaza #nauczyciele #logikarozowychpaskow

Nawet ciekawy temat się trafił. Co wolę studia czy pracę?
Studia mam już za sobą. Była to największa pomyłka mojego życia. Nie dość, że nie lubię kobiet, to wybrałam zgadnijcie – studia typowo kobiece, pedagogika, praca z samymi kobietami właściwie. Nie dość, ze studia to i praca. Wyobrażacie to sobie? Ma-Sa-Kra.
Dlaczego wybrałam te studia? Bo ktoś mi kiedyś powiedział, że nadaję się do pracy z dziećmi, że dzieci mnie lubią, że mam dużo ciekawych pomysłów na zabawy z nimi. I owszem, ja dzieciaki uwielbiam, ale kiedy poszłam na studia, to one mnie mega wypaliły. Same durne teoretyczne wykłady. Jedyny przedmiot, który mi się podobał to Pedagogika Marii Montessori. Tam przynajmniej poznałam fajny system nauki poprzez zabawę i do tej pory staram się tak bawić/uczyć z dzieciakami, które spotkam na swojej drodze w moim marnym życiu. Ale studiowanie pedagogiki samej w sobie to była strata czasu, bo po zobaczeniu tej drugiej strony medalu, czyli obowiązków, papierologi, bezsensu całej tej szopki, nieadekwatnej do tego wszystkiego wypłaty i tego, że wpakowałam się z deszczu pod rynnę w kwestii kobiet, to wiem, że w tym zawodzie pracować nie będę. Nie, bo się nie nadaję. Zawsze byłam chwalona w mojej krótkiej „karierze” podczas pracy z dziećmi. Jak odchodziłam to były prośby nawet, abym nie odchodziła. Ale ja nie chcę. Nie jest to warte mojego życia. Podczas pracy w żłobku wstawałam o 6:00, żeby o 7:00 być gotowa do wyjścia, żeby o 8:00 być na miejscu. I tak pracowałam do 16:00. Jakbym mogła wyjść o 15:50, to może byłabym w domu wcześniej, ale mogłam dopiero o równej 16:00 lub czasem o 16:15, więc spierdzielał mi mój autobus i musiałam długo czekać na kolejny. W domu byłam ok 17:30-18:30 w zależności czy robiłam zakupy spożywcze po drodze. No i tak, pranie, zjedzenie czegoś, kąpiel, i co normalny człowiek robi po pracy? Odpoczywa? No nie wychowawca w żłobku. Początkujący. Bez spadku w postaci materiałów po jakiejś ciotce czy matce nauczycielce. Taki nauczyciel planuje zajęcia na kolejny dzień, coś co musi robić z grupą 8-10-miesięcznych maluchów przez 45min, które nawet jeszcze nie chodzą, tylko raczkują. Myślicie, że co to jest zaplanować 45 minut? A wiecie jak dlugo jest w stanie się skupić niemowlak? Ile tych zabaw trzeba wymyślić? Zapisać, żeby się nie pogubić? I codziennie coś innego?
No to zaplanowałam sobie idzie rak nieborak, mam jakieś własne klamerki do prania. Niech podotykają. Sensoryka jest ważna w tym wieku. No i klamerki udawały raka i zawisały na ubrankach maluchów, no ale reszta się nudzi, więc wkłada te klamerki do buzi, reszta ucieka z tymi klamerkami, połowa klamerek (moich klamerek) jest rozczłonkowana po takich zajęciach. Ok.
Ja sobie wymyśliłam powycinać zielone słonie do piosenki, żeby dzieciaczkom się nie nudziło podczas piosenki o zielonych słoniach. Drukowalam, kolorowałam, laminowałam, wycinałam te słonie do 1 w nocy. A na następny dzień 3/4 słoni było zniszczonych 🙁 i tak kuźwa dzień w dzień. Materiały tworzone do 23:00-1:00 a następnego dnia zniszczone, pogięte, obślinione, pogryzione.

Ehh długo by opowiadać wszystko, ale no nie było to jednak na moje siły.

Pracowałam też w innych miejscach, też związanych z dziećmi. Było zdecydowanie lepiej, ale umowy śmieciowe, kombinowanie z wypłatami.

Mam prawie 30 lat i nie mam nic. Praca z dziećmi wyszła mi bokiem.

Ale dostawałam za nią jakieś pieniądze. A na studia wydawałam pieniądze. Rachunek jest prosty. Praca jest lepsza niż studia. Nikt nigdy nie patrzył na moje oceny podczas zatrudniania mnie. Jest tak mało chętnych (nie mylić z liczbą absolwentów) do pracy w tym zawodzie, że wezmą kogokolwiek.

Aktualnie jestem bezrobotna. Ale nie mam zamiaru iść na żadne studia. Szkoda mi kasy. Wolę iść do gównopracy na kasie czy produkcji, dostawać za to hajsik, a po pracy mieć czas na życie. Dobra, chociaż na wyspanie się.
Przez studia, doświadczenie zawodowe i tą całą otoczkę, straciłam chęć na posiadanie własnej rodziny i dziecka. Swoją miłość, energię i zajawkę oddałam cudzym dzieciom i nic mi nie zostało dla ewentualnego własnego. Nie jestem szczęśliwa, że poszłam na te studia. Mogłam normalnie pracować przez ten czas choćby i w gówno pracy u Janusza i zaoszczędzić te kilka tysięcy, które wydałam na czesne, mogłam gdzieś wyjechać, wyemigrować, zrobić coś z własnym życiem.
A teraz mam prawie 30 lat i zaczynam wszystko od nowa.

Ej a tak z ciekawości pytam…

Ej a tak z ciekawości pytam bo ciągle mijam ludzi z glovo czy pyszne na rowerach i teraz tak wpadło mi do głowy. Czy trzeba zdać jakiś test prędkości i wytrzymałości jeśli chodzi o jazdę na rowerze żeby tam pracować? XD
No bo tam chyba musisz w określonym czasie dotrzeć do klienta czy jak to wygląda? No bo jak się okaże że nie daje rady taki pracownik bo nie ma kondycji to co wtedy? XD
A no i jeszcze pytanie czy takie osoby dostają od firmy rower czy jeżdżą na sowich i co jak im się zepsuje? Ktoś pracuje w takiej firmie czy innej aplikacji?
#praca #pracbaza #pytanie
#przegryw

OP: W projekcie nowej tarczy…

OP: W projekcie nowej tarczy rząd planuje zwiększyć uprawnienia w zakresie obniżania pensji pracowników (do połowy), nawet wtedy gdy przychody przedsiębiorstwa prawie nie uległy zmianie! Obniżenie pewnie może trwać nawet 12 miesięcy.

W dotychczasowych Tarczach pracodawca mógł obniżyć pensję nawet o połowę, gdy spadły jego przychody o 25 proc. w ciągu miesiąca lub 15 proc. w ciągu dwóch miesięcy. Teraz będzie to mógł zrobić już w przypadku, gdy tylko wzrosną jego koszty pracy i wykaże jakikolwiek spadek przychodów, także niewielki. Obniżenie pensji może trwać nawet 12 miesięcy.

Oczywiście Solidarność żyjąca w symbiozie z jedyną słuszną władzą chyba nie widzi w tym nic złego:

Rzeczywiście NSZZ „Solidarność” ma na temat inne zdanie niż OPZZ. Na swojej stronie internetowej bliska władzy centrala związkowa pisze, że nowa tarcza nie jest tak groźna dla pracowników

inne zdanie ma OPZZ:

„Trudno uwierzyć, że po prawie trzech miesiącach pandemii jedyne co rząd ma do zaproponowania pracownikom w ramach tzw. Tarczy 4.0. to kolejne cięcia, wyrzeczenia i zaciskanie pasa” – komentuje dla OKO.press wiceprzewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski. „Podczas gdy rządy innych krajów europejskich wiedzą, że długość i głębokość kryzysu zależy głównie od tego, na ile zdołają utrzymać miejsca pracy i dochody pracowników na niezmienionym poziomie, tak działania rządu polskiego są ich kompletnym przeciwieństwem. To prosta droga do narastania problemów i niepokojów społecznych”.
Źródło: https://oko.press/rzadowa-tarcza-4-0-w-sejmie-ciecia-wyrzeczenia-i-zaciskanie-pasa/

#polska #neuropa #praca #koronawirus

Zawsze mnie śmieszą akcje…

Zawsze mnie śmieszą akcje typu: „Kupuj p*lskie!”

Po co? Ja mam płacić więcej, żeby Janusz kupił niemiecki samochód, szwajcarski zegarek i zatrudnił więcej Ukraińców na czarno? Niech się jebie xD

Nawet mleko kupuję austriackie, 4,80 zł za litr ale mam spokój sumienia, że nie wspieram #januszebiznesu.

A jak kiedyś pracowałem w januszexie to wyniosłem towaru na 40 tysięcy w ciągu 3 miesięcy xD. Tfu.

#polska #praca #pracbaza #gospodarka

Nie no, normalnie muszę się…

Nie no, normalnie muszę się wygadać, bo zaraz jebnę na nerwy.
Tak mnie wkurza moja praca. Jestem zatrudniona w niewielkiej fimie jako asystentka UR. Od jakiegoś roku. Wcześniej nie było kogoś takiego. Ogólnie zajmuje się jakimiś wskaźnikami, raportowaniem awarii, działaniami prewencyjnymi itd. Np i magazynem. Nie dość że sama rok temu go zrobiłam (części jakieś od początku istnienia firmy chyba czyli początek 21 wieku, jakieś niezidentyfikowane, wszystko opisywałam, szukałam po necie co jest czym, opisywałam, układałam, od zera zrobiłam ten magazyn), to jeszcze muszę go sprzątać co jakiś czas bo chłopaki robią tu syf, większość ma w dupie odpisywanie od stanu czy informowanie o tym że coś tam dodaje.
Teraz był koronawirus ofc więc mogłam mieć pracę zdalną częściowo. Na początku czerwca mamy audyt. I muszę magazyn przygotować.
Szlag mnie jasny trafia jak widzę jaki tu jest bałagan znowu. Nie dość że połowa rzeczy ponownie do opisania, to jakieś pojedyncze części wyjęte z opakowań i rzucone gdzieś luzem. O tym że wszystko jest praktycznie nie ma tej półce do której jet przypisane nie wspomnę. I tak kurwa za każdym razem. I można tłumaczyć, i prosić i nic. Ja już nie mam sił po prostu.
Nikt mojej pracy nie szanuje.
Kierownik też zajebisty, zrzuca na mnie wszystko, dosłownie wszystko czego on ma się podjąć, o niczym nie mówi, nic nie tłumaczy, a potem nerwy, że ja coś źle robię nie po jego myśli. Najlepiej jak wie o jakimś zadaniu od miesiąca i pod koniec terminu jak ktoś się upomni to jemu się przypomina i muszę na wariata wszystko robić.
Ogólnie mogłabym się tym zajmować wszystkim, podoba mi się charakter pracy i obowiązki, ale nie z takimi ludźmi co nie szanują mojej pracy.
Najlepsze jak kieras przychodzi do pracy i pierwsze co to „zrób mi kawę”.
Albo chwali się jaki to on bogaty nie jest czy ile to on nie ma dni urlopowych za nadgodziny (pracuje 7-15, zazwyczaj o 6 odbija go kolega, przed 15 już go nie ma bo ja go odbijam jak wychodzę).
I jakieś w dziale heheh żarty i heheh sensie heheh takie śmieszne typu tekst przy rozmowie na temat ciśnienia „ja to wysokie tętno mam tylko w trakcie seksu” albo „nic mnie tak nie podnieca jak cycki mojej żony”
Kurwa kogo to obchodzi?
Boże. Chyba czas zwijać manatki. Chociaż siedzę tu tylko dlatego żeby spokojnie skończyć studia zaoczne (głównie ze względu na godziny pracy). Ala wkurzam się na samą myśl że mam znowu iść do tej pracy i patrzeć na tych ludzi i ich słuchać.
Ech. Już mi lżej.
Nie wiem skąd się biorą tacy ludzie.
#praca #pracbaza #gorzkiezale #zalesie #utrzymanieruchu #automatykairobotyka

Przemyślenia po 75 dniach na…

Przemyślenia po 75 dniach na home office, korposzczur, kierownik 12-osobowego zespołu. Mieszkam w domu pod Warszawą, z różową w pokoju obok również na HO, dzieci brak.

Pracowe:

Plusy

1. Efektywność pracy wzrosła o 20%.
2. Na 75 dni pracownicy wzięli łącznie jeden dzień urlopu na żądanie, zero zwolnień na dziecko. Obecność 99.9%.
3. Wszystkie moje zadania mogę wykonać z domu.
4. Brak spóźnień.
5. Zadowolenie w kierownictwie firmy.
6. Prezes twierdzi, że jeśli nie spada efektywność nie myśli nawet o powrocie kadry do biura (własny budynek na wyłączność, Warszawa, ok 400 pracowników + jakieś 2500 na kraj).

Minusy:

1. Ograniczone połączenie z internetem (100GB), muszę uważać na zużycie w czasie prywatnym.
2. Otwarcie 35MB pliku Excel na wewnętrznym serwerze firmowym w USA zajmuje do 30 minut.

Osobiste:

Plusy

1. Ciśnienie spadło do 130/80
2. Domowe obiadki, zero shit fooda, hot-doga z Żaby, kanapki od Ślimaka- wszystko domowe.
3. MEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEGA lepszy sen.
4. Nie tracę czasu na rozmowy o dupie Maryni ani też takich nie słyszę w setupie open space z biura.
5. Więcej czasu dla siebie, na czytanie, muzykę, podcasty, pisanie, gitarrrrrrę.
6. Lepsze sampoczucie.
7. Ogólny chillout, a wcześniej byłem nerwus.

Minusy

Brak

Reasumując- wracać nie chcę. Żal, że kiedyś trzeba będzie. Na pracę z domu narzekają wyłącznie kobiety z dziećmi w wieku szkolnym i młodszym (w pierwszym przypadku „zabierzcie mi te potwory”, w drugim problemy z łączami internetowymi kiedy dziecko ma lekcje a w domu nie ma np. skanera bo ‚pani chce cośtam…’)

#korposwiat #praca #pracazdalna #zarzadzanie

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,25973794,minister-ardanowski-do-nauczycieli-apeluje-by-popracowali.html
#bekazpisu #praca