Mirki mam problem, bo chyba…

Mirki mam problem, bo chyba nie potrafię odpoczywać.
Mój odpoczynek do tej pory opierał się głównie na graniu w gry lub przeglądaniu internetu, jednak coraz częściej przyłapuję się na tym, iż robię to tylko dlatego, że nie mam alternatywy. Duży na to wpływ, mógł mieć fakt, że moje główne hobby którym jest elektronika przekułem w studia, a potem zawód. Teraz jak człowiek zajmuje się tym dzień w dzień to, to już nie jest takie odprężające.

Po dłuższym wysiłku w ciągu dnia, człowiek ma w sumie dwie opcje: albo będzie kontynuował rozwój w jakichś innych dziedzinach, albo sobie odpuści i będzie robił głupotki. W obu tych scenariuszach mój umysł strasznie marudzi. Gdy próbuję przykładowo poćwiczyć, to organizm daje mi znać, że jest zmęczony po pracy i żebym dał sobie spokój. Gdy próbuję poczytać niezobowiązującą książkę, to wtedy mam wyrzuty, ze przecież mógłbym robić w tym czasie coś bardziej konstruktywnego. Te sprzeczne sygnały nie dają mi spokoju i wprowadzają w jakiś taki letarg, który kończy się scrolowaniem wykopu, a to jest najgorszym rozwiązaniem.

Większą satysfakcję oczywiście mam, gdy w wolnym czasie porobię coś co mnie rozwinie. Nie podoba mi się jednak, że muszę się do tego zmuszać. Nie jestem pewien czy ciągłe trzymanie dyscypliny zrobi człowiekowi dobrze. Czuję, że mój organizm chciałby odpoczywać w sposób przyjemny i jednocześnie wartościowy, ale ciężko mi znaleźć takie czynności.

Jak sobie z tym radzicie, na czym dla was polega odpoczynek?

#rozwojosobisty #motywacja #nauka #praca #studbaza #mirkokoksy