Mirki mam taki problem….

Mirki mam taki problem. Znajomi i rodzina cały czas dopytuje mnie kiedy pójdę do pracy. Nawet ostatnio pod blokiem spotkałem znajomego i od słowa do słowa przeszło na temat pracy. Mówię mu, że na bezrobotnym jestem. No i mówi, że w budownictwie jest mnóstwo miejsc pracy. A ja sobie tak to policzyłem.

Na budowie dostałbym trójkę, no może trzy i pół netto pracując cały miesiąc. No i jestem cały miesiąc zarobiony. No i przyjmijmy, że miesiąc ma 4 tygodnie (dla uproszczenia).
A tak to biorę ok. 670 z urzędu pracy jako bezrobotny (ale nic nie robię!) i to już mam tydzień z głowy. Teraz biorę weekendy, to jest 4×2 czyli 8 dni. Czyli zostają mnie 2 tygodnie. Mam 670 i jeszcze palcem nie ruszyłem. No i takiemu jednemu owoce przewiozę czasami, to mi tak zajmuje (jak się zerwe rano) pół dnia i za to mam 1500zł i już mam 2100 i jeszcze 2 tygodnie!

A jak mu dwa razy te owocę przewiozę to mam 3600 i ciągle dwa tygodnie wolne. Czyli jak mnie kraj będzie potrzebował to ja nie zajmuje miejsc w budownictwie, biorę tylko bezrobotne, a jeszcze mam dla kraju 2 tygodnie i czekam na oferty.

#pracbaza #praca #przemyslenia #zarobki #bezrobocie